W TOBIE JEST ŚWIATŁO

Czy udało nam się poznać Weluli?
Cóż… Chyba bardziej adekwatne byłoby stwierdzenie, że udało nam się zapoznać z tą górską mieściną. Dalekie jesteśmy od zapewnień, że o Weluli, a tym bardziej o Indonezji, możemy powiedzieć Wam już wszystko. Wciąż pozostaje ona dla nas otwartą przestrzenią o wielu obliczach, skrywającą masę tajemnic i zagadek do odgadnięcia. Być może właśnie to, czego doświadczyłyśmy tutaj w przeciągu niecałych trzech tygodni, jeszcze bardziej uświadamia nam jak mało wiemy o tym jak wygląda życie na drugim końcu świata. Dlatego też z tym większą chęcią dzielimy się z Wami tą garstką informacji i wrażeń, które funduje indonezyjska codzienność…
W sobotę obchodziliśmy wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza – patronki misji. Na wieczór zaplanowana była uroczysta kolacja i rekreacja. Wszystko zapowiadało, że będziemy świętować w romantycznym nastroju przy świecach, gdyż od rana nie było prądu. Nie pamiętamy, czy wcześniej o tym wspominałyśmy, ale tutaj dostęp do prądu, internetu, a nawet wody nie jest czymś oczywistym. Gdy około godziny 18 siedziałyśmy w ciemnicy (czyt. kaplicy), s. Joanna poprosiła, żebyśmy pomodliły się o światło. Szczerze mówiąc, za bardzo nie wiedziałyśmy o jaki rodzaj światła się modlimy: o zewnętrzne czy wewnętrzne oświecenie, gdy nagle w przeciągu jakiś 3 minut zapaliła się czerwona lampka. Do tej pory nie wiemy jak to interpretować, ale bardzo ucieszyłyśmy się, że nasza modlitwa została tak szybko wysłuchana. Gdyby tak jeszcze odnaleźć odpowiedzi na pozostałe nurtujące nas pytania…
Trochę więcej pokoju w nasze serca wniósł tekst z niedzielnego pierwszego czytania oraz fragment z Dziejów duszy św. Tereski:
Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi: a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie. (Ha 2,3)
„Nie zniechęcając się, kontynuowałam moją lekturę i to zdanie przyniosło mi ulgę: Poszukujecie żarliwie darów najdoskonalszych, ale jeszcze wam pokaże drogę bardziej doskonałą. I Apostoł tłumaczy, jak wszystkie dary najbardziej doskonałe są niczym bez miłości… Że Miłość jest drogą doskonałą, która prowadzi pewnie do Boga. (…) Zrozumiałam, że miłość zawiera wszystkie powołania, że miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca…”
W ostatnim czasie miałyśmy także okazję porozglądać się trochę po okolicy. W zeszłą niedzielę wraz z kandydatkami do zgromadzenia: Efi, Elzą, Ivon i Marles wyruszyłyśmy zobaczyć kolejny welulijski wodospad. A wczoraj podążałyśmy za naszymi timorskimi przewodnikami na najwyższy szczyt w pobliżu Weluli zwany Lakaan. Odwiedziłyśmy również chatę tutejszego niedawno nawróconego „czarownika”, tradycyjny dom indonezyjski i miejsce składania ofiar dla miejscowych bożków. Bo choć na Timorze przeważają chrześcijanie, to wciąż jest to kraj misyjny, w którym wiara w jednego Boga miesza się z ludowymi wierzeniami. Tymczasem my korzystamy z naszych ostatnich chwil w Weluli…
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s