SERPENTYNAMI DO WELULI

Kto puka do pokoju w środku nocy i zaprasza na śniadanie?! A nie… to już 7:00 rano… Tak mniej więcej wyglądał nasz dzisiejszy poranek. Po pożywnym posiłku, a przed niemal całodniową drogą tutejszym busem przez górzysty teren Timoru, czekała na nas jeszcze jedna niespodzianka: po raz pierwszy miałyśmy okazję podróżować motocyklem. 😃
Atmosfera w indonezyjskich środkach transportu publicznego jest niezapomniana. Drogę tysiąca zakrętów, podjazdów pod górę i zjazdów w dół umila coś w rodzaju puszczonego na cały regulator indopolo podśpiewywanego również przez niektórych pasażerów i zapach tytoniu. Nie ma czegoś takiego jak rozkład jazdy albo przystanek autobusowy. Po prostu jedziemy… A jeśli czegoś potrzeba wystarczy zakomunikować to kierowcy i ten (jeśli to dobry kierowca) zatrzyma się, by spragniony pasażer mógł kupić wodę w przydrożnym sklepiku. 😉
Natomiast w połowie drogi, w Niki Niki, obowiązkowa przerwa na lunch. Większość ludzi skusiła się na tradycyjny ryż z dodatkami, my skosztowałyśmy miejscowych owoców, żeby zbytnio nie obciążać żołądka przed dalszą trasą…
Teraz dojechałyśmy do Atambua, miasta niedaleko Weluli. Tu czekała na nas s. Joanna – polka pracująca na placówce misyjnej w Weluli i od razu zabrała nas na zakupy na targ warzywno-owocowy. Chyba wzbudziłyśmy tam spore zainteresowanie…
Jeszcze podobno godzina drogi i w końcu będziemy na miejscu… 🙂
Ale o tym opowiemy przy najbliższej okazji, gdyż będąc w Weluli wymkniemy spod zasięgu cywilizacji… 😉
Reklamy

4 komentarze Dodaj własny

  1. Hania&Michał pisze:

    Pozdrowienia z Polski 🙂 Pamiętamy o Was 🙂

    Polubienie

  2. o. Sergiusz pisze:

    Kraje tego typu mają niestandardowo zachowujących się mieszkańców i jest to bardzo miłe ale może być i całkiem nieprzewidywalne dla nas. Są życzliwi i daleko im do naszej formalnej grzeczności. Życzę Wam dalszego poznawania tej miłej strony Wyspiarz : )))

    Polubienie

  3. o. Sergiusz pisze:

    Coś nie widzę mojego pierwszego komentarza, więc piszę drugi, aby sprawdzić, czy to działa : ) Widzę, że nie macie dobrego dostępu do sieci, bo nagle zamilkłyście! … a ja tymczasem czekam na dalsze nowości z waszej strony! : )

    Polubienie

    1. Karolina pisze:

      W Weluli generalnie są jedynie przebłyski internetu… Więc czasem coś uda nam się odczytać, przy dobrych wiatrach nawet wysłać jakąś wiadomość, ale o wstwianie postów to robota możliwa tylko w Atambua…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s